Nie wszystek…

…umrę.

Wciąż zastanawia mnie opcja reinkarnacji. Możecie się nie zgadzać, każdy żyje w zgodzie z sobą. Czy chodzi o wiarę czy raczej nadzieję, że to co czynimy tu i teraz będzie mieć odbicie w tym innym świecie. Żyjemy przecież z wyrokiem śmierci – każde życie jest nim obciążone. Często zastanawia mnie, czy to takie istotne w co się wierzy? Niebo to też jest inny świat, co oznacza, że zmieniamy tylko formę. Szkoda, że wiara jest taka restrykcyjna w swoich zasadach i nie można wierzyć w elementy każdego wyznania, takie, które wydają się najbardziej prawdopodobne. Ale porzucając ten tok myślenia, rzucam temat do zastanowienia dla tych mniej ograniczonych. Może macie czasem wrażenie Déjà vu? A nie zastanawiacie się skąd się bierze? Może to nie umysł płata nam figle tylko duch? Duch, który przeżył już wydarzenie wcześniej. Może to są takie małe wskazówki dla nas w domniemanie, że żyliśmy już i nie jest to pierwsze wcielenie… takie snuję domysły…nie na niepodważalność, ale na pstryczek w nos.

No Comments

Post a Comment