Wybór

Drogowskazy, ścieżki niezliczone

Jeden wybór

Za czym podążać? Głosem serca?

Przekonaniem, instynktem?

Pójść za moralnością?

Czy na niepewny, ubłocony grunt

Z nadzieją, że staniesz na twardej ziemi?

Odpowiedzi nie nasuną się same

Drogowskaz nie wskaże kierunku

Niepopartego gestem ochoty

By iść dalej

Gdzie zmierzasz i czy to Twoja droga?

Pytał Cię kto kiedy tylekroć ilekroć zbłądziłeś?

Czy przeszedł obojętnie na rozstaju?

Nikt z Tobą nie podąży, może się otrzeć

Wędrować obok, ręka w rękę

Lecz nikt za rękę Cię nie pochwyci

A cienie nie staną się jednym

W blasku zachodzącego słońca

No Comments

Post a Comment